wtorek, 14 października 2014

"Pochłaniacz" Katarzyna Bonda






Tytuł: Pochłaniacz
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 672
Moja ocena: 7/10








Katarzyna Bonda została okrzyknięta królową kryminału. Postanowiłam się przekonać o tym na własnej skórze, bo przecież Zygmunt Miłoszewski nie mógł się mylić lub rzucać słów na wiatr. Przed pochłonięciem „Pochłaniacza” przeczytałam kilka wywiadów udzielonych przez autorkę, która swoją pracowitością i inteligencją, zachęciła mnie jeszcze bardziej do przeczytana jej najnowszej książki. Z udzielanych wywiadów dowiedziałam się, iż autorka sprawdziła każde miejsce opisywane w swojej książce. Tym bardziej przekonała mnie do sięgnięcia po powieść. Jednak przeraziłam się objętości. Prawie 700 stron  kryminału… Pomyślałam: o czym można tyle pisać? Zanudzę się na śmierć. I mimo, że czytałam to tomisko dosyć długo, ani chwili się nie nudziłam. Oczywiście były chwile zwątpienia. Czytam, czytam a książki wcale nie ubywa. Ale dałam radę i jestem z siebie bardzo zadowolona, że jej nie odłożyłam. A czytało się naprawdę dobrze. Katarzyna Bonda, wcześniej nieznana mi autorka, stworzyła świetną historię. Czytelnik mógł czuć się współzawodnikiem w akcji. A to ogromny plus dla lektury.

„Pochłaniacz” to pierwsza część tetralogii, opisującej losy Saszy Załuskiej. Kobieta wróciła właśnie do Polski ze swoją córeczką, Karoliną. Trafia do Trójmiasta i od razu otrzymuje sprawę zabójstwa właściciela knajpy „Igła”. Sprawy w dużej mierze dotyczą 1993 roku, w którym poznajemy rodzinę Staroniów. Są oni w pewien sposób powiązani z mafią. Marcin Staroń przyjaźni się z Przemkiem Mazurkiewiczem. Ten z kolei ma siostrę Monikę, w której zakochany jest Marcin. Pewnego dnia on i Monika umierają. Dziewczyna w wannie zażyła znaczna ilość narkotyku, zaś Przemek zginął w wypadku samochodowym. Czy nie była to zmowa? Marcin obwinia się o te okoliczności. On i jego brat bliźniak, zostają wysłani w zupełnie różne strony świata. Zostają rozdzieleni. Marcin trafia do ciotki w Polsce i zostaje księdzem, zaś Wojtek trafia do Berlina, gdzie zmienia nazwisko i zostaje biznesmenem.  Po latach ta zamiana będzie miała wiele wspólnego ze sprawą Saszy Załuskiej.

Sasza jest profilerką; zabiera zapach z miejsca zbrodni i łączy go z zabójcą. Jednak mimo że jest dociekliwa i dobra w tym co robi, jej życie osobiste ma wiele ciemnych stron. Rodzina się od niej odwróciła. A dlaczego? Sasza jest alkoholiczką. Alkoholiczką, która od siedmiu lat nie pije i chodzi na spotkania AA. Ale rodzina jest niezwykle pamiętliwa i nie zapomniała kobiecie trudnego okresu z jej życia. To dlatego wyjechała za granicę. Jednak wróciła i od razu dostała pracę. W dodatku jest najlepsza w swoim zawodzie i ma ogromne doświadczenie. Sprawę prowadzi jako niezobowiązujący ekspert. I to dzięki niej, a nie policji czy prokuratury, sprawa zabójstwa Janka „Igły” Wiśniewskiego zostaje rozstrzygnięta. Poznajemy też sekrety życia Załuskiej oraz to, co przytrafiło się jej tuż przed ciążą i kim jest ojciec Karoliny. Pod koniec książki, Sasza dowiaduje się druzgoczącej wiadomości. Jednak jakiej, tego Wam nie zdradzę. ;)

O tej książce można napisać wiele. Ale każdy z Was odkryje historię Saszy Załuskiej w inny sposób. A jest co odkrywać! Cała historia jest opisana w dość szczegółowy sposób. Ale jest to ogromny plus tej powieści. „Pochłaniacz” to bardzo interesujący kryminał, który każdy miłośnik tego gatunku powinien przeczytać. W końcu to Zygmunt Miłoszewski powiedział: „Zapamiętajcie to nazwisko. Katarzyna Bonda została właśnie okrzyknięta królową polskiego kryminału”. Może i jest to chwyt marketingowy, ale jakże celny. Bo „Pochłaniacz” jest wart uwagi, mimo że długo się go czyta. Jest po prostu niezwykle szczegółowy i godny zainteresowania. Zdecydowanie polecam!


Książka bierze udział w wyzwaniu CZYTAM OPASŁE TOMISKA.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wiem, czytałam Twoją opinię. Lecz Tobie szybciej poszło :-)

      Usuń
  2. Mam w planach książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam innych książek Katarzyny Bondy, ale jeśli lubisz kryminały, to koniecznie przeczytaj "Pochłaniacza" ;-)

      Usuń
  3. Książkę Bondy mogę chwalić za wkład pracy i dobre przygotowanie techniczne, jednak jestem raczej zawiedziona lekturą. Przede wszystkim w mnogości danych ginie wątek i spada poziom napięcia, więc książka jest w najlepszym wypadku dobrą obyczajówką z wątkiem kryminalnym - nie ma dreszczyka, tajemnicy, parcia na rozwiązanie zagadki. Osobiście mam w planach lekturę innych książek autorki, którym podobno bliżej do gatunku - liczę, że bardziej mi się spodobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danych jest nadmiar, ale to też ma swój urok. Jednak masz rację, nie ma tego dreszczyka i zaskoczenia w rozwiązaniu zagadki. A to jest coś, co w książkach tego typu lubię najbardziej.

      Usuń