wtorek, 17 lutego 2015

PREMIERA "Butik na Astor Place" Stephanie Lehmann



Prozy Stephanie Lehmann nie udało mi się wcześniej poznać. Także, gdy w moje ręce trafiła jej najnowsza powieść, zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, mimo ciekawego opisu książki. To mi musiało wystarczyć, a książkę i tak bardzo chciałam poznać. Lubię splątane ze sobą historie dotyczące współczesności i przeszłości. Jeśli w dodatku te wątki mają powiązanie, możliwe wtedy, że trafiłam na idealną książkę, a wydawnictwo wraz z autorką, wpasowali się w mój gust.

Amanda Rosebloom prowadzi butik z ubraniami vintage (ubrania używane, np. z lat 20‘) i trafia do Jane Kelly, prawie stuletniej kobiety, która pragnie sprzedać swoje ubrania z lat młodości. W jej mieszkania Amanda znajduje dziennik  z 1907 i 1908 roku. Jaką tajemnice zawiera w sobie ów dziennik?

Olive Westcott to młoda kobieta, żyjąca na przełomie XIX i XX wieku. Prowadzi dziennik, z którego możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek o losach kobiet, które nie miały żadnych praw. Te kobiety walczyły o to, by nie być gorszymi od mężczyzn. Olive prowadzi zamożne życie u progu kochającego ojca. Pragnie podjąć pracę ekspedientki, lecz w czasach, w których żyje, jest to prawie niemożliwe. Pracują głównie mężczyźni i to oni są cenieni. Gdy ojciec Olive umiera, ta zostaje bez pieniędzy. Podejmuje pracę w sklepie dzięki swoim kłamstwom i przenikliwości. Wynajmuje pokój, za który płaci niewiele mniej, niż zarabia. Jak kobiecie uda się wyżyć za 1$ tygodniowo w Nowym Jorku? Kim dla Olive okaże się Jane Kelly, u której Amanda znalazła dziennik?
 
„Butik na Astor Place” porusza ciekawy temat toksycznego związku, w który wplątana jest Amanda. Od sześciu lat jest z żonatym mężczyzną. Gdy próbuje odejść od Jeffa, okazuje się to niezwykle trudne. Ciężko jest żyć samotnie, bez perspektyw na miłość.  Kobiecie wreszcie uda się pozbyć kochanka, ale jak poradzi sobie z samotnością, brakiem przyjaciół i bez mężczyzny, którego kocha? Podobny problem ma Olive. I choć bohaterki dzieli przeszło sto lat, mogą pochwalić się pewną więzią, która je łączy. Olive po śmierci ojca zostaje w Nowym Jorku. Bez pracy, bez mieszkania i bez przyjaciół. Dopiero, gdy rozpoczyna pracę w Domu Towarowym, jej życie nabiera sensu.


Najnowsza powieść Stephanie Lehmann to niezwykle ciekawy przewodnik po kobietach XX wieku, jak i tych, które żyją współcześnie. Poznamy styl życia bohaterek oraz ich zmagania z prawami kobiet. Ta książka jest dla mnie bardzo ważna, bo piszę na ten temat pracę dyplomową. Nie dość, że czytało się bardzo dobrze, to okazała się niezwykle przydatna. Dała mi pogląd na życie kobiet z ubiegłego wieku. W niezawodny sposób została opowiedziana ta pasjonująca historia, którą jeszcze długo będę zafascynowana. To z pozoru zwykła powieść, ale przeniesie Was w inny świat, w którym poczujecie nutkę tajemniczości i będziecie mogli sami tę tajemniczość odkryć.


Za książkę dziękuję wydawnictwu MUZA oraz Business & Culture.

Książka bierze udział w wyzwaniu CZYTAM OPASŁE TOMISKA

Tytuł: Butik na Astor Place
Autor: Stephanie Lehmann
Wydawnictwo: MUZA
Data premiery: 18.02.2015
Liczba stron: 480 
Moja ocena: 8/10

wtorek, 10 lutego 2015

"Love, Rosie" Cecelia Ahern



Cecelia Ahern to bestsellerowa irlandzka pisarka. Zasłynęła głównie dzięki powieści „PS kocham cię” i jej ekranizacji. Ja, prócz tej pozycji, miałam jeszcze okazję zapoznać się z „Zakochać się” tej autorki, a teraz, z okazji ekranizacji „Love, Rosie”, przeczytałam tę epistolarną powieść, znaną również pod tytułem „Na końcu tęczy”. Świetnie bawiłam się podczas lektury, jak i podczas seansu w kinie.

Podczas czytania „Love, Rosie” miałam okazję poznać głównych bohaterów: Rosie i Alexa, dwójkę przyjaciół znających się niemal od dziecka, których losy w pewnym momencie się rozchodzą. Alex przeprowadza się do Nowego Yorku. Wtedy zawierają nowe znajomości i znajdują swoje „drugie połówki”. Gdy już osiemnastoletnia Rosie zachodzi w ciążę z (WJEM, możecie mieć za złe, że używam tych właśnie określeń, ale nie mogłam się powstrzymać :D) Brianem Marudą, Alex „zakochuje się” w Puszczalskiej Bethany. Rosie i Alex nie odnajdują drogi do siebie, nadal uważając się za przyjaciół. Gdy kobieta wychodzi za mąż za Jakmutama, Alexowi rodzi się dwójka dzieci, a każde z inną kobietą. Nic nie wskazuje na to, by ta dwójka miała się zejść ze sobą. Czy ich droga się połączy? Możliwa jest przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

W tej historii odnajdziecie odpowiedź na każde pytanie dotyczące przyjaźni damsko-męskiej. A powieść Cecelii Ahern dowodzi, że jest ona możliwa i… wręcz przeciwnie. Zależy, jak na to spojrzymy. Z „Love, Rosie” dowiecie się również o pasjach bohaterów, a także o problemach samotnych nastoletnich matek, które muszą przewartościować swoje życie i znaleźć inne priorytety, nie będące już ukończeniem prestiżowej uczelni i wspaniałej, pierwszej pracy. W życiu tych kobiet nie ma miejsca na rzeczy normalne dla każdej nastolatki. Ale Rosie miała dzięki temu swoją Katie…

Podczas lektury „Love, Rosie” miałam same pozytywne odczucia, jednak zanim zabrałam się za jej czytanie, byłam przerażona tym że powieść napisana jest w formie listów. Nie wiedziałam, czy autorka sprosta zadaniu, ale Ahern świetnie sobie poradziła. A ja, czytając te listy, czułam rumieńce na policzkach, jakbym czytała czyjąś korespondencję, co po części było prawdą. Jednak to wspaniałe uczucie… tego nie poczujecie podczas czytania zwykłej prozy. Nie zdajecie sobie nawet sprawy, jak pozytywnie może to na Was wpłynąć. Mam nadzieję, że też TO poczujecie. Polecam Wam „Love, Rosie”, to wspaniała lektura.



Tytuł: Love, Rosie (Na końcu tęczy)
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 03.12.2014 
Liczba stron: 512 
Moja ocena: 7+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu CZYTAM OPASŁE TOMISKA.

piątek, 6 lutego 2015

"Koniec świata" Izabela Frączyk




















Izabela Frączyk to autorka  sześciu poczytnych powieści na polskim rynku wydawniczym, więc ja również chciałam poznać twórczość tej autorki i wyrobić sobie zdanie na jej temat. Czy twórczość przypadła mi do gustu?

Marylka, pracownica agencji reklamowej, robi przewrotną karierę, ale nie samą pracą człowiek żyje, jednak kobieta, pomimo swojej atrakcyjności, nadal pozostaje singielką. Do czasu, gdy wpada w oko firmowemu przystojniakowi. Marcel może mieć każdą, lecz wybiera przeciętną Marylkę. Dlaczego wybrał właśnie ją? Co wydarzy się w ich związku podczas romantycznego wypadu do Sopotu? Czemu po powrocie on nagle wyjeżdża na kilka miesięcy do Madrytu? Co może myśleć kobieta, którą opuścił facet bez słowa wyjaśnienia? A co, gdyby się okazało, że ona… jest w ciąży? Przecież diagnoza była jasna: Marylka była bezpłodna. Czy zdarzył się cud?

Zawirowania między bohaterami sprawiają, że powieść czyta się przyjemnie. Bo w całą akcję zostali wplątani również inni ludzie. Krzysztof Gawłowicz to niezwykle wymagający klient Marylki. Ale ten gburowaty facet może właśnie okazać się bardzo sympatycznym mężczyzną. Jak potoczą się losy bohaterów powieści Izabeli Frączyk? Przeczytajcie, a będziecie zaskoczeni końcem utworu tak samo, jak ja. A nie dość, że książka zaskakuje, to dodatkowo porusza głośny temat końca świata w 2012 roku. Cieszmy się, że ów koniec nie nastąpił.

Można by rzec, że Frączyk stworzyła dość banalną historię o miłości, ale mnie się podobały te zawiłe losy bohaterów. Przy tej powieści można się zrelaksować i miło spędzić czas. Jednak nie wnosi ona nic nowego czy szczególnego do naszego życia. Ot, zwykła opowieść do poduszki. Ale warto poświęcić jej chwilę. ;) 

Tytuł: Koniec świata 
Autor: Izabela Frączyk 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Data wydania: 25.03.2014 
Liczba stron: 336  
Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 2 lutego 2015

"W plątaninie uczuć" Gabriela Gargaś



Czy już Wam wspominałam, że pokochałam prozę Gabrieli Gargaś, odkąd tylko przeczytałam jej pierwsza książkę? Teraz, po przeczytaniu kolejnej powieści tej autorki, jestem o tym przekonana. Rzadko który autor potrafi tak władać słowem, mieć lekkie pióro, dobry pomysł na książkę, a w dodatku świetnie rozumieć swoje bohaterki. Każdy czytelnik może odnaleźć cząstkę siebie w bohaterach utworu. I za to cenię Gabrielę Gargaś.

„W plątaninie uczuć” poznajemy trzy przyjaciółki. Dorotę – zaniedbaną mężatkę i matkę dwójki dzieci. Hannę – trzydziestopięcioletnią karierowiczkę, która za nic nie chce pakować się w poważny związek. Kalinę – szczęśliwą mężatkę, właścicielkę ekskluzywnego butiku. Wszystkie trzy łączy przyjaźń, ale dzielą przeżycia. Jednak ta przyjaźń będzie trwała aż do… śmierci.

Dorota to sfrustrowana kura domowa, która całe swoje życie poświęciła wychowywaniu dzieci i prowadzeniu domu. Z mężem też jej się ostatnio nie układa. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej ukochany ma romans z kobietą o dwadzieścia lat od niego młodszą. Mimo, że jej świat się zawalił, wybacza zdradę mężowi. Ale czy to była właściwa decyzja?

Dla Hani najważniejsza jest praca. Nie ma za grosz zaufania do mężczyzn, z żadnym nie chce się wiązać. A może nie znalazła jeszcze tego jedynego? Lecz w życiu przychodzi taki moment, że poznajemy pewną osobę i już wiemy, że spędzimy z nią resztę życia, darząc miłością bezgraniczną. Takie uczucie przytrafiło się właśnie Hani. Jednak los lubi płatać figle. Szczęśliwa kobieta odnalazła swoją miłość, by zaraz potem z niej zrezygnować. Czy choroba może przezwyciężyć to uczucie?

Kalina ma wszystko czego kobieta może zapragnąć, Dobra praca, udany związek i dodatkowo szczęście spadające na nią każdego dnia. Nagle w jej życie wtargnie ON, dawna prawdziwa miłość. Czy uczucie do mężczyzny, którego kiedyś kochała, może wrócić? Czy kobieta na to pozwoli?

Gabriela Gargaś to artystka słowa. Jej powieści wywołują we mnie silne emocje. Za każdym razem uświadamiam sobie, że któraś z bohaterek jest podobna do mnie lub przeżyła podobne sytuacje. Za to cenię prozę autorki. Jej proza jest dla mnie niezwykle ważna, zdarza się, że jakieś przeżycie bohaterek dotyka mnie osobiście. Autorka zna doskonale naturę kobiet i ich psychikę. Tak więc, moje drogie czytelniczki, nikt Was tak nie zrozumie, jak Gabriela Gargaś. Jeśli nie czytaliście żadnych książek tej autorki, dajcie jej szansę. Warto poznać swojego ulubionego autora. :)



Tytuł: W plątaninie uczuć
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 11.07.2012
Liczba stron: 392
Moja ocena: 8/10